Strona główna | Zdjęcia | Video | Kontakt
Facebook Feedburner

Zakohalne

02.04.2009, autor: Kostek Strzelski & Tomek Gola / fikcja.pl

Ostatni weekend przyniósł spore zmiany w górach oraz w naszych głowach. Mówiąc najkrócej przyszła wiosna. Dało się nam we znaki zmęczenie tęgą zimą i jednymi z największych opadów w ostatnich 100 latach. Jeszcze pierwszego dnia pobytu w Zakopanem udało się nam pojeździć w puchu, ale pozostałe dni zostały napiętnowane przez wiatr halny.

 

 

 

 

 

Nie przeszkodziło nam to w żaden sposób. Pierwotne plany mieliśmy diametralnie różne od tych, które modyfikowaliśmy na bieżąco podczas 4 dni pobytu w Zakohalnem. Nie martwi nas to jednak albowiem w następnym sezonie wypatrzone góry w puchowej aurze też będą stać, a my po nich jeździć. A kto wie, może trafi się nam jeszcze jakiś 'powder day' tej wiosny? Wszak tegoroczna zima potrafiła zaskakiwać.

 

 

 

 

 

Zaczęło się we czwartek, który już zwiastował zmianę aury. Wycisnęliśmy z tego dnia ile mogliśmy. Było zabawnie i upolowaliśmy z Łukim i Golesiem kolejne ujęcia do naszej filmowej produkcji. Popołudnie spędziliśmy w miejscu pracy Bola, na szczycie Kasprowego Wierchu. Następny poranek jednak krzyczał halnym cisnącym się przez granie z prędkością 80 km/h. Postanowliśmy zjechać na dół gdzie byliśmy umówieni z Gnalim i Mikołajem.

 

 

 

 

Wyruszyliśmy na upatrzoną jakiś czas temu miejscówkę w okolicach Brzezin. Teren był wyborny, ale niestety śnieg całkiem inny niż ten widziany tu zaledwie tydzień wcześniej. Nie zraziło nas to specjalnie i po kolei atakowaliśmy krótkie leśne linie. Najpierw poszedł Bolo i w locie strącił śnieżną kulę jaka powstała na smreku, następnie Gnali przeleciał nad zasypanymi śniegiem belami drzew. Mikołaj również szarpnął się na podobną linię. Nie wytrzymał Goleś, który upatrzył świetną przecinę w lesie, do której wjazd zaczynał się od kilkumetrowego dropa. Ja też się pokusiłem, aby coś tego dnia zrobić innego niż tylko praca operatorską.

 

 

 

 

 

 

 

 

Po południu wróciliśmy do miasta gdzie spotkaliśmy się z 15-letnim siostrzeńcem Łukiego, Michałem. Zbudowaliśmy wspólnymi siłami skocznię “bekflipówkę” jak to ujął Michaś, który tym samym zrobił przy pierwszym skoku backflipa. Miło patrzeć jak młodzi idą do przodu. Jestem pewien, że za kilka lat wyprą “freeskierów staruchów” ze snowparków.

 

 

 

 

 

Następny dzień to dalej zmienianie planów uknutych jeszcze przed przyjazdem w Tatry. Halny rozpętał się na dobre, wiejąc już ponad 100 km/h. Pozostał nam jedynie spacer. Wybraliśmy przechadzkę do doliny Małej Łąki. Naszym celem było oglądnięcie dwóch linii, które na pewno zrobimy, pytanie tylko kiedy. Ale nie będziemy mieć żalu jak warunki pozwolą zjechać upatrzonymi ścianami dopiero w przyszłym sezonie zimowym.

 

 

 

Po południu uczestniczyliśmy w sesji zdjęciowej dla Apotobo. Zaaranżowała ją właścicielka firmy- Hanka, mama Jaśka Daniela, najmłodszego i najzdolniejszego obecnie freeskiera jakiego znam. Jasiek zasłyną już w tym sezonie kilkoma świetnymi skokami (m.in.: 720 na The North Face Polish Freeskiing Open oraz 900 na Kursie Freeskiingowym, na którym byłem coachem). A czym jest samo Apotobo? To utrzymana w klimacie wzornictwa podhalańskiego, indiańskiego i freestylowego kolekcja biżuterii oraz koszulek. Przynajmniej na razie. Ja osobiście liczę na szybki rozrost kolekcji ponieważ Apotobo bardzo mi się podoba. Zdjęcia oczywiście robił pan fikcja.pl.

 

 

 

 

Sobotnie popołudnie było już typowym, wiosennym rozprężeniem. Niedziela, dzień powrotu do rzeczywistości również. Urządziliśmy z Golesiem wycieczkę objazdową przez Czorsztyn, Niedzicę, przełęcz Knurowską, Ochotnicę, Zabrzeż i Mszanę Dolną. W Ochotnicy dostrzegliśmy, że co 10 dom stojący w tej wiosce jest drewniany z pięknie zdobionymi gankami. Teraz pokazujemy próbkę tego, ale kiedyś z pewnością będzie trzeba przestudiować temat ganków w Ochotnicy Górnej i napisać o tym jak i o ludziach mieszkających w tych domostwach. Wydaje się nam, że warto to utrwalić zatem czekajcie na lato by przeczytać o tym antropologicznym zjawisku. Tymczasem powoli przygotowujemy się do pełnej wiosny, mimo iż przed nami jeszcze kilka zimowych zadań. Cieszymy się, że w końcu wyszło słońce.

 

 

Więcej zdjęć:

 

- Zakohalne

- Apotobo

Komentarze

02-04-09 19:32:53 ~mieszko
4 fota mrrrrrrr ... :D
03-04-09 03:32:00 MD
nice
03-04-09 07:34:07 ~snowside
Rozwijając podpis zdjecia 9-tego, trzeba będzie ustalić kryteria "orginalnego freerider'a" lub z ilo procentowymi rider'ami mozna robić zdjęcia, tak by odciąć tym nielicencjonowanym możliwość psucia branży. A także ustalić cenę minimalną, by nie było przypadków łamania konkurencji. :)
30-04-09 23:20:13 ~zofffja
haha najbardziej mi sie podoba zdjecie jak trzebunia wycial dzwona w sniegu i widac tylko jego kikutki :) pozdro chlopy.

Dodaj swój komentarz

nick
e-mail
komentarz
przed dodaniem komentarza załóż konto
Jeśli posiadsz konto na hivermag.pl to się zaloguj. Jeżeli jeszcze nie masz, a chcesz mieć, to już teraz może się zarejestrować.
touched by extract.pl